DOCUMENT_ID // Zakazana Europa: NASA ignoruje ostrzeżenie z „Odysei kosmicznej”

NASA ignoruje fikcyjne ostrzeżenia i wysyła armię robotów na Europę. Projekt SWIM ma za zadanie zbadać ukryte pod lodem oceany w poszukiwaniu śladów życia. Czy jesteśmy gotowi na to, co znajdziemy w głębinach?

Zakazana Europa: NASA ignoruje ostrzeżenie z „Odysei kosmicznej”
ALL THESE WORLDS ARE YOURS EXCEPT EUROPA ATTEMPT NO LANDING THERE.
"Wszystkie te światy są Wasze - oprócz Europy. Nie podejmujcie prób lądowania tam."

Powyższego ostrzeżenia przesyłanego przez reprezentujących Obcych monolit w "Odyseja Kosmiczna 2010: Druga Odyseja" Arthura C. Clarka najwyraźniej NASA nie bierze sobie do serca.

W październiku zeszłego roku amerykańska agencja kosmiczna wysłała bowiem w kierunku tego księżyca sondę Europa Clipper mającą z zadanie dokładniejsze zbadanie warunków panujących na tym ciele niebieskim. Teraz natomiast planowane są kolejne misje, w tym m.in. projekt SWIM (Sensing With Independent Micro-swimmers) w ramach którego JPL (Jet Propulsion Laboratory - część NASA) przygotowuje całą armię autonomicznych, pływających robotów których celem ma być poszukiwanie życia pod pokrywą wiecznego lodu Europy oraz Enceladusa (księżyca Saturna). Szacuje się, że na "zakazanym" globie znajduje się nawet dwukrotnie więcej słonej wody, aniżeli na Ziemi, zgromadzonej w pokrytych lodem oceanach o średniej głębokości na poziomie 100km. Astronomowie zakładają, że podobne, choć zdecydowanie mniejsze zasoby cieczy, którą uważamy za podstawę dla powstania życia znajdują się również na sąsiadujących z Europą Ganimedesa, Kalisto, jak i księżycach Saturna - Tytanie i Enceladusie. Przygotowanie tego rodzaju robotów może być więc dobrym krokiem w poszukiwaniach życia w kosmosie - w każdym razie dopóki nie opracujemy metod wybrania się poza nasz rodzimy układ słoneczny.

Jak jednak spenetrować oceany pokryte grubym lodem?

Roboty, których długość ma nie przekraczać 12 centymetrów zostaną przetransportowane pod lód z pomocą urządzeń zwanych "cryobot", które wykorzystają energię jądrową do wytopienia sobie drogi przez krę. Jeden z cryobotów powinien pomieścić koło pięćdziesięciu pływaków, które to z kolei będą penetrować ocean przez kilka lat. Każdy z nich będzie posiadał sensory temperatury, ciśnienia, kwasowości, przewodzenia elektrycznego czy składu chemicznego, a poszczególne jednostki nie będą działały całkowicie samodzielnie, a w grupach, dzięki czemu uzyskane pomiary będą dokładniejsze i posiadać będą mniejszy margines błędu.

O ile oczywiście czuwające nad Europą monolity pozwolą im działać...

Autor wpisu

O AUTORZE

Autor thrillerów z elementami science-fiction oraz powieści z nurtu military hard SF. Na blogu analizuje punkty styku technologii, współczesnej obronności i warsztatu literackiego, stawiając na realizm operacyjny i logikę w każdym aspekcie twórczości.